Ziemia łagodnych obyczajów

Czym jest dla mnie Portugalia ?

Niezwykle trafnym opisem Portugalii jest przedstawienie charakteru jej najważniejszych miast. Portugalczycy mówią, że: “W Bradze ludzie się modlą, w Porto pracują, w Coimbrze studiują, a w Lizbonie żyją”. Niektórzy jeszcze dodają, że “W Faro odpoczywają”. Powiedzenie to w jednym prostym zdaniu przedstawia charakter Portugalii. Jednak Portugalia, to nie tylko wspomniane miasta. Ma ona do zaoferowania naprawdę wiele. W tym poście chcę wskazać symbole Portugalii, rzeczy, z którymi się nieodłącznie kojarzy. Nie da się opisać wszystkiego w jednym poście, zatem przewiduję kilka odsłon 🙂 Zaczynamy:

Azulejos

Są to tradycyjne dekoracyjne płytki ceramiczne ozdabiające niemal całą Portugalię. Pokryte są nimi kościoły, kaplice, klasztory, fasady domów, patia, sufity, podłogi, dworce, sklepy, budynki użyteczności publicznej, stacje metra, kawiarnie, pałace, fontanny, a nawet toalety. Nazwa al zulayj oznacza „mały wypolerowany kamień” i była używana w odniesieniu do mozaik bizantyjskich spotykanych na Bliskim Wschodzie.  Inna teoria mówi o pochodzeniu nazwy azulejo od hiszpańskiego i portugalskiego słowa azul, co oznacza kolor niebieski, co gdyby cofnąć się jeszcze wcześniej wiąże się z lapis lazuli – skałą metamorficzną w niezwykłym kolorze azul i lazhward (z perskiego niebieski, niebo). Zwyczaj dekorowania kafelkami powierzchni użytkowych,  przybył do Portugalii wraz z pojawieniem się Arabów we wczesnym średniowieczu. Płytki do tworzenia mozaik znane już były w czasach starożytnego Egiptu i Mezopotamii, a zwyczaj zdobnictwa rozprzestrzeniał się wraz z rozwojem islamu, początkowo w całej Afryce północnej,  a następnie przez Gibraltar na Półwysep Iberyjski i dalej. Na początku pokrywano nimi pałace władców i były to głównie motywy geometryczne- muzułmanom nie wolno było odtwarzać wizerunków ludzi ani zwierząt. Taka forma zdobnictwa stawała się coraz bardziej popularna i z czasem zmieniała swój pierwotny charakter. Zaczęły się pojawiać całe obrazy, mozaiki, przedstawiające nie tylko ludzi i zwierzęta, ale całe sceny rodzajowe z życia miasta i okolic, sceny historyczne, mitologiczne, bitwy, żywoty świętych. Największy rozkwit azulejos nastąpił w czasach Henryka Nawigatora. Portugalia stała się niekwestionowanym przodownikiem w produkcji płytek na światową skalę.  Rozpoczęto ich sprzedaż na rynku krajowym, ale również poza nim. Płytki docierały  do kolonii portugalskich Brazylii, Afryki, Indii, ale zainteresowały się nimi takie kraje jak Holandia, Anglia czy Włochy, jednak największym potentatem azulejos pozostała Portugalia.  Zdobnicze bogactwo narodowe przybierało na sile przez kolejne stulecia. Zmieniały się tylko techniki zdobnictwa, tematyka, kolorystyka. W renesansie pojawiła się technika, która polegała na malowaniu płytek przed ich wypalaniem (zwana majolikową).  W okresie manieryzmu urozmaicono kolorystykę i naśladowano wzory arabskie, natomiast z nadejściem baroku pojawiły się ogromne biało-niebieskie kompozycje zdobiące świątynie. W XIX wielu azulejos było już tak popularne, że ozdabianą nią wszelkie możliwe powierzchnie: domy, sklepy, wille, urzędy.  Na początku XX wieku w okresie secesji nastąpił powrót do tworzenia panoramicznych scen i tradycyjnej kolorystyki.

Żeby uzyskać pożądane kolory kafle przed wypalaniem powlekane były zawiesiną różnych tlenków metali. I tak żeby uzyskać np. kolor niebieski stosowano tlenek kobaltu, żeby powstał kolor żółty- tlenek żelaza, do pozyskania barwy zielonej – stosowano tlenek miedzi , dla koloru brązowego – tlenek manganu, dla barwy białej – tlenek cynu

Azulejos przetrwało do dziś. Sztukę możemy podziwiać w wielu miejscach Portugalii, możemy odwiedzić liczne zakłady rzemieślnicze, produkujące płytki. Drobne rękodzieło trafia do sklepów i straganów z pamiątkami, natomiast produkcja przemysłowa, znalazła zastosowanie w budownictwie . Płytki mają nie tylko funkcję ozdobną, ale również chronią dane powierzchnie przed działaniem powietrza i  wody, które często powodują zniszczenia.

Skarbnicą azulejos jest m.in. jedna z najstarszych dzielnic Lizbony- Alfama.W stolicy znajduje się także Muzeum Azulejos.

Architektura manuelińska

Jest to niezwykły i niespotykany nigdzie indziej na świecie styl w architekturze (późnego gotyku), którego nazwa pochodzi od króla Manuela I Szczęśliwego. Za jego panowania bogactwo i potęga Portugalii osiągnęły apogeum. Finansował liczne podróże morskie. Jedną z nich była wyprawa Vasco da Gamy, który opłynąwszy całą  Afrykę, dotarł aż do Indii, odkrywając tym samym drogą morską i z Europy do Indii. Otworzyło to przed Portugalią nowe możliwości handlowe, choć i tak czerpała już wielkie zyski z afrykańskiego złota. Portugalia stała się jednym z najpotężniejszych imperiów, a w pewnym momencie pozostała niezbitym liderem.  Korzystając z fortuny, zdobytej m.in. na handlu pieprzem, (którego wartość wówczas osiągała zawrotne sumy), cynamonu, goździków, Manuel I wznosił wiele budynków królewskich w stylu, który właśnie od niego wziął swoją nazwę- manuelińskim. Sprowadził na swój dwór licznych artystów i naukowców, jako człowiek bardzo religijny (aczkolwiek nietolerancyjny) wspierał budowę kościołów i klasztorów.

W stylu manuelińskim nawiązuje się do wypraw morskich, stosuje się liczne motywy związane z morzem i żeglugą: fauna i flora morska, poskręcane liny, węzły, łańcuchy kotwiczne, sfery admiralne, wodorosty, maszty ozdabiane koralem, wygięte gałęzie, egzotyczne rośliny, motywy orientalne (nawiązujące do egzotycznych wypraw), krzyże Zakonu Chrystusa, Herb Portugalii i wiele innych.

Do sztampowych przykładów sztuki manuelińskiej należy

Klasztor Hieronimitów- wybudowany w celu upamiętnienia wyprawy Vasco da Gamy do Indii, w miejscu dawnej kaplicy, wzniesionej wcześniej przez Henryka Żeglarza (inicjator podróży morskich i odkryć geograficznych). W kaplicy tej Vasco da Gama i jego towarzysze modlili się w niej w noc poprzedzającą ich pamiętną wyprawę).

Wieża Betlejemska – z trzech stron otoczona wodą, powstała w ostatnich latach panowania Manuela I Szczęśliwego

Zespół Klasztorny w Tomar –założony przez templariuszy. Budowla niezwykle tajemnicza, podobnie jak jej historia (to historie na inną okazję). Najbardziej rozpoznawalnym elementem klasztoru jest okno manuelińskie (we wschodniej ścianie kapitularza), na którym rozpoznamy wszelkie charakterystyczne dla stylu manuelińskiego dekoracje: liny okrętowe, meduzy, wodorosty . Okno wieńczy krzyż templariuszy

Dominikańskie opactwo w Batalha – potężny klasztor, który powstał aby upamiętnić zwycięstwo nad armią kastylijską pod Aljubarrotą. Jan I ślubował, że po wygranej bitwie wzniesie Matce Boskiej klasztor i tak też się stało. Opactwo budowano ponad 150 lat, dekoracje manuelińskie dodano z czasem (budowę rozpoczęto zanim styl ten się pojawił). Najbardziej widoczny jest on w Niedokończonych Kaplicach, które uznaje się za prawdziwą perłę architektury manuelińskiej. Dużo by pisać o tym wszystkim. Historia klasztoru również na inny temat.

Kościół Jezusowy w miejscowości Setúbal uważany a pierwsze dzieło w stylu manuelińskim. Wprawdzie budowę zaczęto jeszcze przed panowaniem Manuela I, ale charakterystyczne elementy manuelińskie dodano gdy nastąpił rozkwit stylu.  

Co w Portugalii robi kogut?

Oczywiście pieje. I to na szczęście. Jednym z licznych motywów, jakie spotykamy na pamiątkach, które możemy przywieźć z Portugalii jest właśnie kogut. Galo de Barcelos (czyli kogut z Barcelos) występuje pod postacią glinianych, drewnianych, ceramicznych figurek, zdobi magnesy, ściereczki, ręczniki, breloczki, pocztówki, obrazki i wszystko, co można ozdobić, a czego nie ozdobiły jeszcze płytki azulejos 

Warto wiedzieć, skąd jego popularność się wzięła.

Wiemy już, że mowa o galo de Barcelos, czyli o kogucie z miasta Barcelos.

Istnieje wiele wersji średniowiecznej legendy, która wyjaśnia popularność koguta. Jedna z nich mówi o pielgrzymie, który podążał portugalską drogą do Santiago de Compostela. Przechodząc przez miasto Barcelos został posądzony o przestępstwo. Można się spotkać z wariantem legendy mówi o kradzieży srebra stołowego, które zaginęło miejscowemu bogaczowi. Wiadomo, że jak winnego nie ma, to najłatwiej winą obarczyć obcego przybysza. Nieszczęśnik bronił się jak mógł, upierał się przy swojej niewinności, ale bezskutecznie. Został skazany na karę śmierci. Zdesperowany wykrzyknął wówczas do sędziego, któremu wniesiono właśnie obiad- pieczonego koguta: „Zaklinam się na św. Jakuba, niech ten kogut wstanie i zapieje jeżeli ja jestem niewinny”. I jak myślicie, co się stało? Pieczony kogut wstał i zapiał, a pielgrzyma oczyszczono z zarzutów. Od tej pory kur stał się symbolem i znakiem rozpoznawczym całej Portugalii. Najbardziej tradycyjna wersja pochodząca z Barcelos, to kogut z ceramiki. Rękodzieło z wypalanej gliny są specjalnością tego miasteczka.

Korek

Kto był w Portugalii, nie mógł przeoczyć wszechobecnego korka.  Korek  nieodłącznie kojarzy się nam się z wiem. Pewien benedyktyński mnich Dom Pérignon (tak, tak dobrze kojarzycie) będący zakonnikiem-winiarzem wprowadził zastosowanie korka, jako bezsmakowego i bezzapachowego zamknięcia butelek z winem.  Portugalia jest największym na świecie producentem korka. Uprawy dębów korkowych zajmują ponad 7000 km² i wytwarza się około 30-40 milionów korków dziennie. Jednak w Portugalii korek ma wiele innych zastosowań. Z surowca tego robi się tam wszystko: torebki, plecaki, buty, parasolki, krawaty, ubrania, długopisy, breloczki, pudełka ozdobne (tradycyjna gałąź rękodzieła w Alentejo – region, gdzie jest najwięcej drzew korkowych).  Korek zbiera się co 10-12 lat, bo tyle czasu potrzebuje drzewo aby okryć się nową warstwą korkową.

Porto

Z moimi upodobaniami do alkoholu, powinno być na samym początku listy, ale chciałam zachować pozory. Szczególnie, że nie przepadam, za słodkim winem.

Wino Porto powstaje mniej więcej na 100 kilometrowym odcinku doliny rzeki Duero.  Miasto Porto bezsprzecznie kojarzy się z tym winem, ale warto wiedzieć, że nie chodzi o winnice, gdyż ich w mieście nie ma, ale składy, w których wino jest przechowywane.  Jeszcze do 1987 roku, wino nie mogło być etykietowane nazwą porto, jeśli nie było składowane w którymś z tutejszych magazynów.  Tradycyjne porto jest winem czerwonym, deserowym- słodkim (zawiera ok. 100 gramów cukru na litr). Porto ma również dwie inne cechy: dodatek spirytusu gronowego (moc porto jest nieco większa niż w przypadku innych win –do 20% alkoholu) oraz leżakowanie.  Jeżeli wino ma być dosłodzone, stosuje się tylko naturalny cukier zawarty w moszczu gronowym. W mieście można, warto, a w zasadzie to należy odwiedzić jeden z licznych magazynów. Kilka z nich działa w przy samym nadbrzeżu, ale główne ośrodki przechowywania i spedycji wina porto, są zlokalizowane na przedmieściach miasta w Vila Nova de Gaia (zwanych w skrócie Gaia). Jest to w zasadzie oddzielne miasto połączone Ponte Luís I, będące głównym centrum produkcji tego trunku. Tradycja tych składów sięga wiele lat wstecz, przetrwały nawet wielkie trzęsienie ziemi w 1755 roku, ale wydarzył się pewien incydent w roku 1830, kiedy to podczas zamieszek wysadzono kilka magazynów. Do Złotej Rzeki wpłynęło wówczas blisko 20 milionów butelek porto, barwiąc rzekę na czerwono.

Rewolucja goździków, Wojna Pomarańczowa
Takie nazwy tylko w Portugalii. O rewolucji już pisałam,  o Wojnie Pomarańczowej również w przyszłości napiszę.

Sardynki, dorsz i zupa z kamienia…

Są to niekwestionowane symbole kulinarne Portugalii. Sezon na sardynki trwa od czerwca do września i w tym czasie zapach grillowanych rybek unosi się w całym kraju i trudno się im oprzeć. Grille rozstawione są niemal wszędzie. Nie tylko w restauracjach i nadmorskich knajpkach, ale na ulicach, placach, w domach, w ogródkach, na schodach. Śmiało można stwierdzić, że Portugalia ma zapach sardynki. Serwowane są z kromką chleba lub bułki oraz z ziemniakami. Sardynki spożywa się całe lato, ale szczególnie podczas świąt i lokalnych fet. Czy to obchody miejscowego patrona, czy inne święto- każda okazja jest dobra, żeby jeść sardynki. Nawet jej brak. Jedną z okazji są czerwcowe obchody dnia św. Antoniego w Lizbonie. Cała stolica osnuta jest dymem i zapachem grillowanych rybek. Nie sposób się od niego uwolnić. A najlepszą okazją, żeby zabić pokusę- jest jej ulec- czyli wejść do jednej z uroczych knajpek i skosztować chrupiącej sardynki. Rbyki o których mowa, mają również swoje święto. Na wybrzeżu Algarve w miejscowości Portimão, w sierpniu odbywa się Festival Sardynek. Oprócz teggo miasto słynie z rajskich plaż, bajecznej roślinności, cudownego oceanicznego klimatu oraz Muzeum Sardynek.

Kolejnym królem portugalskich stołów jest dorsz. Solony i suszony jest podstawą narodowej potrawy bacalhau. Występuje jako danie główne, ale i zakąski. Sposób na przygotowanie dorsza jest tyle, co gospodyń, tyle co dni w roku, tyle co gwiazd na niebie i nie wiem, co tu jeszcze wymyślić. O ile sardynek jeszcze Portugalczykom wystarcza, to jeżeli chodzi o dorsza, to zapotrzebowanie na niego jest tak wysokie, że krajowe połowy go nie zaspokajają. Ryby importuje się z Norwegii. Dorsz wyśmienicie smakuje gdy jest upieczony z pietruszką, podawany z ziemniakami, cebulką, oliwkami i … jajkiem. Z dorsza robi się również pulpety, krokiety, zapieka się go z owocami morza. Na opisanie sposobów przyrządzania i serwowania dorsza potrzeba napisać wielotomowy przewodnik kulinarny.
No i cóż to takiego ta zupa z kamienia
W miasteczku Almeirim znajduje się restauracja „O Toucinho”, której daniem popisowym jest sopad de pedra. Wprawdzie bardziej chyba popularna od sopa de pedra jest caldo verde (czyli zupa zielona), ale z tą pierwszą wiąże się ciekawa historia: do pewnego domostwa zapukał niegdyś pewien mnich. Głody, zmęczony człowiek, pokazał mieszkańcom trzymany w ręku kamień i nieśmiało zapytał, czy pozwolą mu, ugotować z niego zupę. Skonsternowani gospodarze zgodzili się na ten dziwny pomysł. Wskazali wędrowcowi kuchnię i z zainteresowaniem przyglądali się jego poczynaniom. Mnich oczyścił swój kamień, włożył do garnka, zalał wodą i gotował. Aby ulepszyć smak dania ,poprosił gospodynię o odrobinę oliwy, ziemniaków, mięsa, o przyprawy. Gdy pyszna, aromatyczna zupa była już gotowa, zdjął ją z ognia i rozpoczął ucztę, pozostawiając tylko kamień. Zapytany do czego służył mu ten kamień, zakonnik odpowiedział: „Dzięki niemu, znów zjem do syta w progach jakiegoś miłego domostwa i życzliwych ludzi”. Należy dodać, że wędrowiec ugotował bardzo smaczną zupę i wywróżył wiele szczęścia gospodarzom, którzy założyli wkrótce swoją restaurację, w której tradycyjnym daniem jest zupa z kamienia.
Fado
Gatunek muzyki, który wywodzi się z biednych dzielnic portowych miast Portugalii. Dzielony jest na dwa rodzaje: jeden wywodzący się z lizbońskiej Alfamy, który charakteryzuje się większym ładunkiem emocjonalnym, oraz wywodzący się z Coimbry i odzwierciedlający akademickie tradycje tego miasta. Niezależnie od pochodzenia, muzyka ta jest melancholijna, a tematem jest głównie miłość. Źródeł tych liryczno- sentymentalnych pieśni, śpiewanych przy akompaniamencie gitary, doszukuje się w pieśniach afrykańskich niewolników lub też wpływów portugalskiej przeszłości kolonialnej. W 2011 roku, gatunek muzyczny Fado, został wpisany na listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego UNESCO. Koncertów fado można posłuchać w wielu portugalskich lokalach, a najsłynniejsza jest oczywiście lizbońska Alfama. Do muzyki fado zbliżona jest morna, w której specjalizują się artyści pochodzący z dawnych kolonii portugalskich w Afryce, zwłaszcza z Wysp Zielonego Przylądka. Jedną z moich ulubionych artystek jest Cesária Évora zwana „bosonogą divą”, gdyż miała w zwyczaju występować boso. Dawała wiele koncertów w Lizbonie, a ciekawostką jest fakt, że wystąpiła również z Kayah.

Jest jeszcze wiele słów, którymi można opisać Portugalię: pastis de belem, Fatima (o której wspominałam), eukaliptus, Madera, Azory, Algarve, tajemnicze klasztory… Jeszcze do Portugalii wrócimy i będziemy odkrywać jej piękno.
Anna Gajewska

Na wyjazdach ze mną możesz liczyć na przyjazną atmosferę i bliski kontakt z człowiekiem. Podróżujemy w kameralnych grupach, co umożliwia nam nawiązanie relacji, a mi wysłuchanie potrzeb każdego mojego towarzysza podróży. W małych grupach mamy więcej możliwości, możemy dotrzeć tam, gdzie nie docierają tłumy.

Inne wpisy

Noël

Boże Narodzenie jest jednym z najważniejszych i najbardziej nastrojowych świąt

przeczytaj
Scroll to Top