“Łuk Triumfalny” jest jednym z najbardziej znanych dzieł Eicha Marii Remarque’a. Jego powieść jest pewnego rodzaju przewodnikiem po Paryżu lat trzydziestych XX wieku. Wszystkie obiekty, nazwy ulic, placów, parków, mostów, restauracji, kawiarni, hoteli, które umieścił na kartach powieści, są rzeczywiste. Wpisał on w pejzaż Paryża jedną z najpiękniejszych historii miłosnych – magiczny romans Joanny i Ravika.
Bardzo precyzyjnie opisywał spacery bohaterów. Robił to na tyle dokładnie, że mając książkę w ręku, przejdziemy ich śladami, pokonamy dokładnie te same trasy, rozglądając się przy okazji, czy znajdują się tam jeszcze wspomniane obiekty, budynki, lokale.
Poszli w górę avenue Marceau (…) przecięli avenue Pierre de Serbie. Za skrzyżowaniem z rue de Chaliot ulica się rozszerzała, a na tle dżdżystego nieba pojawiła się mglista i ciemna masa Łuku Triumfalnego.
Opisana w powieści Avenue Marceau jest dziś nowoczesną arterią, przy której znajdują się ambasady, biblioteka, kościół Saint-Pierre-de-Chaillot, siedziba projektanta mody – Yvesa Sainta Laurenta, dziś muzeum. Spacerując tą ulicą, od Sekwany w kierunku północnym, w rzeczywistości przetniemy Avenue Pierre de Serbie oraz Rue de Challiot, skąd roztacza się już widok na Łuk Triumfalny. Idąc cały czas Avenue Marceau, dojdziemy prosto do Placu Charles’a de Gaulle’a, gdzie znajduje obiekt. Nigdy jednak nie zauważyłam wspomnianej przez Remarque’a knajpy, w której:
siedziało kilku kierowców taksówek i kilka prostytutek. Kierowcy grali w karty a dziwki piły absynt
W tej właśnie restauracji kochankowie wypili swój pierwszy wspólny calvados, który jest odtąd pity nieustannie. Ta francuska specjalność pojawia się w utworze niezliczoną ilość razy. Remarque rozsławił ten trunek na międzynarodową skalę. Calvados stał się symbolem podobnie jak wcześniej absynt.
Życie bohaterów toczyło się w cieniu Łuku Triumfalnego, będącego sercem miasta. Hotel, w którym mieszkał Ravik, znajdował się przy jednej z bocznych ulic Avenue Wagram, za placem des Ternes. Dom był prawie ruiną, jedynym nowym elementem był szyld nad bramą „Hotel International”.
W rzeczywistości Place des Ternes znajduje się 550 metrów od Łuku Triumfalnego. Avenue Wagram to elegancka ulica odbiegająca od Łuku Triumfalnego i w bardzo bliskiej lokalizacji Pól Elizejskich. Nie ma tam żadnych zrujnowanych budynków, jakie opisuje Remaque. Na wynajem mieszkania w tej lokalizacji stać tylko wybrańców. Ceny znacznie przeważają te na nowojorskim Manhattanie czy w londyńskiej City. Warto też zaznaczyć, że w jednej z tamtejszych kamienic mieszkała nasza rodaczka Nelly Rubinstein, ciotka Wojciecha Młynarskiego.
W powieści znajdziemy wiele opisów samego Łuku Triumfalnego. Ukazany jest on o różnych porach dnia, w różnych warunkach pogodowych.
Poszedł na plac de L’Etoile. Zapełniały go tłumy ludzi. Za Łukiem Triumfalnym ustawiono reflektory. Oświetlały mogiłę Nieznanego Żołnierza. Nad nią powiewała ogromna niebiesko- biało-czerwona chorągiew.
Bohater pracował anonimowo w klinice doktora Verba przy Rue Lauriston. Ulica ta również znajduje się blisko Łuku Triumfalnego, ale obecnie nie ma żadnej prywatnej kliniki, ani szpitala. Znajduje się natomiast stacja Polskiej Akademii Nauk z małym hotelem, z którego korzystają przybyli do Paryża Polacy. Nie ma tam również domu publicznego „Ozyrysa”, w którym doktor Ravik raz w tygodniu przeprowadzał badania pracujących tam pań.
Kolejnym punktem, który możemy znaleźć na mapie Remarque’a jest Szeherezada – rosyjski lokal w okolicach Montmartru, który znajduje się niedaleko słynnego kabaretu Paryża – Folies-Bergere.
Szeherezada, była często przez Ravika odwiedzana. Bohater lubił tam przebywać ze względu na odmienny nastrój oraz ludzi, którzy w nim przebywali. Rosjanin, sprawujący ochronę w lokalu, przebrany za Czerkiesa, był postacią autentyczną. Owym Rosjaninem był Borys Morozow i był dobrym znajomym autora powieści. Jego rzeczywiste nazwisko to Grekoff Michel. Remarque często rozmawiał z Grekoffem, i podobnie jak Ravik z Mozorovem bardzo dobrze się rozumieli.
Szeherezadę bardzo dokładnie opisuje w swojej książce (“Magiczne miejsca literackiej Europy”)Wiesława Czapińska:
Szeherezada zasłużyła na opis swoich dziejów. Kiedy wybuchła wojna i do Paryża wkroczyli Niemcy, przychodzili do niej oficerowie w mundurach koloru feldgrau i słuchali tęsknych rosyjskich pieśni. „ Ja was lubił” do wiersza Puszkina, innych. Wówczas dla wielu z nich był to folklor daleki, egzotyczny aż do chwili, gdy znaleźli się na szerokich rosyjskich przestrzeniach i ginęli pod Staliningradem. W Paryżu do dziś jest plac Staliningrad, upamiętniający tamto zwycięstwo Rosjan i klęskę Niemców.
Według autorki po wojnie wszystko uległo zmianie. Nie widać było w Szeherezadzie Rosjan, którzy przestali przyjeżdżać do Paryża, a z czasem ich miejsce zajęli Polacy. Śpiewali tu Jerzy Michotek czy Krystyna Konarska. Polscy artyści przenieśli się później do Rasputina, który kontynuuje tradycje Szeherezady i której właścicielką jest ta sama osoba – Helene Martini. Jest ona także postacią autentyczną, i jak pisała Czapińska, Martini jest właścicielką Folies – Bergere. Tylko jest to informacja z 2002 roku, więc obecnie może być już nieaktualna.
Po wojnie, miłośnicy powieści chodzili do Szeherezady w poszukiwaniu atmosfery końca lat trzydziestych. Czapińska pisze, że byli usatysfakcjonowani, gdyż podobnie jak na kartach powieści u progu stał portier, wewnątrz wciąż wykonywano rosyjskie pieśni i lała się polska wódka. Szeherezada trwała ona w tym samym stanie. Niezmiennie. Do czasu…
Po śmierci męża, od którego Helene otrzymała lokal, prowadziła go dalej. Z informacji Czapińskiej, wiemy, że Szeherezada była w remoncie i autorka żywiła nadzieję, że lokal odzyska dawny blask. Jednak na tę chwilę, lokalu na mapie Paryża próżno szukać. Nie znalazłam nawet drewnianej bramy, która wg Czapińskiej była tam w trakcie remontu. Może kiedyś… Natomiast dwa pozostałe kluby, o których była mowa Folies-Bergere oraz Raspoutine istnieją i mają się całkiem nieźle.
Kolejnym miejscem wskazanym w powieści miejscem jest restauracja Café Fouquet’s. Lokal rozsławiony przez literaturę, kino i malarstwo, który istnieje do dnia dzisiejszego. Znajduje się na Polach Elizejskich bardzo blisko Łuku Triumfalnego. Obecnie jest jedną z najdroższych restauracji w Paryżu, pojawiały się nawet głosy, że zajmuje w tym rankingu pierwsze miejsce. Uważano, że jest najdroższym lokalem we Francji, i jednym z najdroższych na świecie. Bywają tu ludzie kina, estrady, polityki. Z czasem u Fouqueta zaczęto organizować imprezy po wręczeniu Cezarów. To tu w 2007 roku, w szerokim gronie, świętował wygrane wybory były prezydent Francji Nicolas Sarkozy (notabene wygrana nie była jeszcze oficjalna), co wzbudziło oburzenie Francuzów z powodu wydawania w taki sposób publicznych pieniędzy. Restauracja została mocno zdewastowana przez uczestników protestów “żółtych kamizelek”. Stała się ona obiektem ataków, gdyż zbyt mocno kojarzyła się z polityką i bogactwem.
W „Café Fouquet’s” Ravik spotkał swojego oprawcę, który zamordował jego ukochaną, a jego samego wysłał do obozu koncentracyjnego. Bohater postanowił rozliczyć się z przeszłością i ze swoim wrogiem.
Wraz z tokiem wydarzeń przenosimy się do Lasku Bulońskiego, którego charakter trafnie oddaje Czapińska:
Owiana aura romantycznych wspomnień. Różane ogrody, ustronne kąciki, konne przejażdżki, zakochane pary. To właśnie tu zamordował Ravik swego wroga i oprawcę esesmana. Bladym świtem, gdy w lasku nie było dzieci, zakochanych i konnych. Gdy Paryż spał.
Oczywiście najważniejszym obiektem w powieści Remarque’e jest sam Łuk Triumfalny. To wokół niego rozgrywała się akcja powieści. Większość miejsc, w których przebywali bohaterowie, znajdowała się właśnie w pobliżu Placu Gwiazdy, na którym stoi monument. Książka zawiera opisy Łuku Triumfalnego, z wielu miejsc, z których był widziany. Można by stwierdzić, że to właściwie ta budowla jest głównym bohaterem.
Poszli w górę avenue Marceau (…) przecięli avenue Pierre de Serbie. Za skrzyżowaniem z rue de Chaliot ulica się rozszerzała, a na tle dżdżystego nieba pojawiła się mglista i ciemna masa Łuku Triumfalnego
Nic, tylko ten rozległy plac, oświecony rzadkimi, smutnymi księżycami ulicznych latarni i ten monumentalny kamienny łuk, który ginął we mgle, jakby podpierał melancholijne niebo i osłaniał słaby płomień na Mogile Nieznanego Żołnierza.
Remarque w bardzo realny sposób oddaje nam ducha Paryża:
Rozległy, skrzący się, wilgotny Paryż. Z ulicami placami, nocą, chmurami i księżycem, Paryż. Wieniec bulwarów, blady poblask pochyłości, wieże, dachy, ciemność, rzucona w morze świateł. Paryż. Wiatr od horyzontów, połyskliwe doliny, mosty z cienia i jasności, smugi deszczu oddalające się ponad Sekwaną, niezliczone światła pojazdów, Paryż. Wyrwany nocy, gigantyczny ul tętniący życiem (…) kwitnący ponad zaduchem podziemi, jak i Mona Lisa, Paryż.











